18 wrz 2019

Sadie - Courtney Summers

34810320. sy475
Tytuł: Sadie
Autor: Courtney Summers
Wydawnictwo, rok wydania: Wednesday Books, 2018
Liczba stron: 312

Polskie wydanie
sadie_300dpi
Wydawnictwo: Czwarta Strona/ We Need Ya
Data wydania: [zapowiedź] 16.10.2019
Cena: 36,90 zł
Liczba stron: ?
Tłumaczka: Anna Tomczyk


~~***~~


„Ta historia rozpoczyna się, jak wiele innych, od martwej dziewczyny”*.

Tuż przed polską premierą „Sadie” postanowiłam odświeżyć sobie historię sióstr Sadie i Mattie, którą poznałam już jakiś czas temu. Jakie było moje zdziwienie, gdy podczas ponownej lektury powieści zalały mnie równie silne emocje co za pierwszym razem i do tego z coraz szybciej bijącym sercem pochłaniałam kolejne rozdziały. To chyba udowadnia, że tematyka poruszona w powieści oraz to, w jaki sposób opisała ją Courtney Summers, niesie ze sobą ładunek emocjonalny, który zdaje się niewyczerpany.

Amerykański wydawca powieści, Wednesday Books, wydaje powieści z kategorii crossover, czyli przeznaczone dla starszych nastolatków i dorosłych. „Sadie” to w moim odczuciu najlepsza powieść z tej półki, z którą miałam do tej pory do czynienia, a i trzyma poziom w zestawieniu z thrillerami w ogóle. Summers napisała książkę, która mogłaby trafić na dorosłą półkę i to wcale nie byłaby pomyłka. Wychodząc ze słusznego założenia, że nastolatki żyją w tak samo brutalnym świecie jak dorośli, Summers nie owija w bawełnę, ukazując brzydotę rzeczywistości. Nie ma tutaj za grosz infantylizmu, a poruszane problemy nie mają daty ważności – dorośli z powodzeniem mogą zmierzyć się z kalibrem zagadnień opisanych w „Sadie” i odkryć, że ta „literatura młodzieżowa” wcale nie daje im taryfy ulgowej. 

„Zawsze jest więcej historii do opowiedzenia” zdaje się mówić Courtney Summers, dotykając źródła niepokoju i niepewności, z którego czerpią wszyscy twórcy true crime. W „Sadie” kapitalnie ujmuje to poczucie niewiedzy, które wisi nad każdym dokumentem tego typu, nieważne czy mówimy o Netfliksowych Schodach, Making a Murderer, The Keepers, Niewinnym człowieku, Evil Genius, Taśmach winy, Castingu na JonBenét, Amandzie Knox, Rozmowach z mordercą: Taśmach Teda Bundy'ego, Zaginięciu Madeleine McCann czy HBO i Sprawie przeciw Adnanowi Syedowi, Kto zabił Garretta Phillipsa? czy Kocham Cię, teraz umieraj czy kultowym już podcaście Serial. Nieważne, jak dużo wiemy na temat danej sprawy, zawsze istnieje taki obszar, który jest poza naszym zasięgiem. Czy to tożsamość sprawcy, jego motywy, przebieg zbrodni, to, co mogło się wydarzyć na długo przed nią i konsekwencje na długo po niej – chyba nikt nigdy nie może postawić kropki z poczuciem, że zna całą historię. I Summers rewelacyjnie przekuła to w fikcję, mówiąc nam wszystko i jednocześnie pozostawiając z poczuciem, że i tak wiemy za mało. Poza tym ta fikcja jest bardzo boleśnie prawdziwa. Taką historię można by opowiedzieć w dokumencie jako realną. Ta „prawdziwość” to cecha, do której wracamy w „Sadie” za sprawą formy podcastu The Girls, w którym prowadzący West McCray prowadzi dziennikarskie śledztwo kilka miesięcy po zniknięciu Sadie. Podczas gdy w teraźniejszości dziennikarz odtwarza kolejne kroki dziewczyny, w sąsiadującej z nim perspektywie Sadie poznajemy jej historię z pierwszej ręki. Niewiadoma z przeszłości zderza się z obecną niewiadomą, tworząc opowieść, której naprawdę nie da się odłożyć. W przypadku seriali mówi się o tzw. binge watching, czyli pochłanianiu bez przerwy kolejnych odcinków serialu, gdy historia jest tak dobra i wciągająca, że nie sposób się od niej oderwać. „Sadie” ma tą jakość. Kolejny rozdział to kolejny odcinek serialu, który musimy obejrzeć, kolejny odcinek podcastu, który musimy wysłuchać. 

Courtney Summers potrafi rewelacyjnie nakreślić bohaterów w zaledwie kilku zdaniach. Nieważne, czy mówimy o perspektywie Westa, gdzie poznajemy kolejne osoby poprzez ich wypowiedzi w podcaście, czy w perspektywie Sadie, która postrzega rzeczywistość poprzez swoje doświadczenia. Bliscy i świadkowie nabierają charakterystycznych cech; poprzez manierę wypowiedzi, zachowanie i usposobienie nadaje się im indywidualnego kolorytu. To składa się na galerię interesujących postaci. Skoro postacie drugoplanowe i epizodyczne są tak dobrze wykreowane, to nic dziwnego, że pierwszy plan jest taki świetny. Sadie to bohaterka kompletna, równie silna, co poturbowana przez los. Żarliwie poszukująca prawdy, odważna i zmuszająca czytelnika do współodczuwania. Jej psychika nosi ślady tego, co ją spotkało i kładzie się cieniem na tym, jak podejmuje decyzje. A West, choć raczej stoi w cieniu, dając głos innym, równocześnie zaznacza swoją obecność, prowadząc z Sadie dialog poprzez czas. Zdarzało się, że czułam się sfrustrowana i bezsilna, bo nie mogłam powiedzieć mu, gdzie ma szukać kolejnych śladów, w jakim kierunku patrzeć. 

Po lekturze byłam niespokojna i miałam problem z tym, by „przetrawić” to, czego byłam świadkiem. Tak chyba najlepiej określić lekturę „Sadie” – to nie to, co przeczytałam, ale czego byłam świadkiem. Towarzyszymy Sadie, towarzyszymy Westowi i ze ściśniętym gardłem zagłębiamy się w mrok, trzymając się nadziei, że wszystko będzie dobrze. A przynajmniej choć trochę lepiej, bo wątpię, że w życiu okaleczonych przez los bohaterów może kiedykolwiek być po prostu „dobrze”. To powieść drogi, historia dorastania i podróż przez małe amerykańskie miasteczka, skrywające wielkie sekrety. Autorka umiejętnie podejmuje trudną tematykę, przelewa na karty powieści mnóstwo emocji i do tego bez przerwy trzyma czytelnika w napięciu, co sprawia, że „Sadie” to powieść, która w takiej formie chyba nie mogłaby być lepsza. 

Równie dobre, jak najlepsze true crime od Netfliksa.


____________

*tłumaczenie własne, „Sadie” Courtney Summers, str. 1

3 komentarze:

  1. Wyczekuję premiery♡ Zapowiada się rewelacyjnie. Ale oryginalna okładka podoba mi się bardziej niż nasza.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Mój gust, więc myślę, że po nią sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Już czytałam wiele opinii na temat tego tytułu i jestem w dalszej mierze przekonana, że ta pozycja koniecznie musi znaleźć się na mojej liście.

    OdpowiedzUsuń