7 sty 2019

Pani od obiadów. Lucyna Ćwierczakiewiczowa. Historia życia - Marta Sztokfisz

Tytuł: Pani od obiadów. Lucyna Ćwierczakiewiczowa. Historia życia
Autor: Marta Sztokfisz
Wydawnictwo: Wydawnitwo Literackie
Data wydania: listopad 2018
Liczba stron: 384
Cena: 39,90 zł


~~***~~


Książkę do recenzji udostępniło Wydawnictwo Literackie


„Pani od obiadów” to biografia Lucyny Ćwierczakiewiczowej, określanej mianem polskiej Julii Child. Prawdziwa gwiazda kuchni i salonów XIX-wiecznej Warszawy, odniosła oszałamiający sukces, choć nie był to łatwy czas dla kobiet. Po opublikowaniu „365 obiadów za pięć złotych” wywołała rewolucję w polskich domach – a to był dopiero początek. 

Konstrukcja „Pani od obiadów” przypomina potrawę, która mogłaby pochodzić z „365 obiadów za 5 złotych”. Sięgając po rozmaite składniki, takie jak teksty źródłowe (ogłoszenia, ustępy z książek, artykułów i kronik, akt kościelnych i urzędowych), ilustracje i zdjęcia, przepisy samej Ćwierczakiewiczowej, fabularyzowane ustępy opowiadające o życiu Pani od obiadów, a nawet kilka własnych refleksji, Marta Sztokfisz miesza fakty z kilkoma kroplami fikcji, opowiadając o Lucynie Ćwierczakiewiczowej z różnych perspektyw. Stara się odpowiedzieć na pytania, kim była sama Lucyna, jak wyglądała jej codzienność i jak postrzegało ją otoczenie, w którym się obracała. Ważnym elementem jest również spojrzenie na to, czy i jaki wpływ na współczesność mają jej osiągnięcia. Jak udowadnia autorka, wiele przepisów i porad Ćwierczakiewiczowej jest ponadczasowych, nie tracąc nic na wartości, jakby na przekór przemijającym trendom i pojawiającym się nowinkom. 

„Pani od obiadów” to również spojrzenie na obyczaje i przemiany zachodzące w polskim społeczeństwie u schyłku XIX wieku. „365 obiadów…”, „Kolęda dla gospodyń” oraz inne tytuły autorstwa Ćwierczakiewiczowej to nie tylko owoce wieloletnich obserwacji i doświadczenia w kuchni i prowadzeniu domu, ale także ukryte między wierszami wyzwania i zwyczaje, składające się na ówczesną codzienność. Działalność Lucyny była odpowiedzią na potrzeby, ale w jej wykonaniu książka kucharska nie jest wyłącznie książką kucharską, a poradnik prowadzenia domu – poradnikiem. Dla Ćwierczakiewiczowej to iskry rewolucji, nie tylko domowej. Jak pisze Marta Sztokfisz „Ćwierczakiewiczowa […] odkurza rodakom mieszkania i głowy”*, ale na tym się nie kończy. W duchu pracy u podstaw, Lucyna pomagała i propagowała wiedzę na temat higieny, zdrowia, żywienia i zarabiania. Przedłużeniem tej pracy była również jej działalność patriotyczna oraz opieka nad ubogimi i potrzebującymi, interesowało ją też kształcenie i emancypacja kobiet. Ćwierczakiewiczowa nie tylko bywała na salonach (a o tym można pomyśleć, gdy ktoś określa ją mianem „celebrytki”), ale i nawet takie bywanie wykorzystywała do swoich celów. Prawdziwa bizneswoman. 

Pomimo pochwał i dużej fascynacji bohaterką, „Pani od obiadów” nie jest pomnikiem z brązu. Autorka nie pomija wad i przywar Ćwierczakiewiczowej, opisując zarówno zabawne anegdoty, jak i skandale, które kładły się cieniem na jej karierze i reputacji, tworząc możliwie pełny portret kobiety, która przysłużyła się innym, jednocześnie nie mając kryształowego charakteru. Lucyna Ćwierczakiewiczowa jest interesującą osobą również po części ze względu na czasy, w jakich żyła i środowisko, w którym się obracała. Warto wspomnieć, że w jej biografii pojawiają się takie nazwiska jak Bolesław Prus czy Eliza Orzeszkowa, otwierając kulturalno-towarzyską panoramę. Lucyna znała zarówno miejskie salony, ulice Warszawy czy Paryża, jak i chłopskie chaty i wiejskie dworki. Życie Ćwierczakiewiczowej aż prosi się o utrwalenie go nie tylko w biografii, ale i powieści. Mając do dyspozycji dobrze udokumentowane tło historyczne i społeczno-obyczajowe oraz fakt, że Lucyna była nad wyraz barwną, charyzmatyczną postacią, która utrwaliła swój głos w książkach i licznych artykułach, powołanie jej do życia z większą dawką wyobraźni mogłoby być bardzo dobrym pomysłem. W trakcie lektury „Pani od obiadów” można odczuć, że o ile nie brakuje opisów dużych i znaczących osiągnięć Lucyny, o tyle jej codzienne życie upstrzone jest białymi plamami, które autorka próbuje wypełnić częściowo zaburzoną chronologią i powracaniem do pewnych etapów z życia Lucyny. Wypełnienie tych plam przypuszczeniami oraz wejrzenie w umysł Lucyny dołożyłoby warstwę emocjonalną do biograficznej, tworząc sylwetkę z krwi i kości. 

Każda próba ocalenia od zapomnienia zasługuje na uwagę. „Pani od obiadów” przybliża sylwetkę kobiety, która miała talent kulinarny, zmysł pedagogiczny i zdolności marketingowe, tupet równie wielki jak charyzmę, była wyrazista i przebojowa; czas jednak zatarł wspomnienie o autorce. Chyba nie będzie przesadą, jeśli napiszę, że Lucyna Ćwierczakiewiczowa świetnie odnalazłaby się w naszych czasach, stając się najsłynniejszą polską kucharką. Jej usposobienie, kiedyś rodzące problemy, teraz pewnie przysporzyłoby jej jeszcze większej sławy. Czy jej książki stałyby dziś obok książek Jamiego Olivera i Nigelli Lawson? Prowadziłaby swój program jak Gordon Ramsay i Magda Gessler? Byłaby jurorką w programie Masterchef? 

Pewnie tak. 

__________
* ”Pani od obiadów. Lucyna Ćwierczakiewiczowa. Historia życia” Marta Sztokfisz, str. 279

2 komentarze:

  1. Oj tak, zdecydowanie Lucyna Ćwierczakiewiczowa z tym swoim ciętym językiem byłaby gwiazdą jakiegoś telewizyjnego programu. Bardzo mi się ta książka podobała i jestem zdumiona ile jej bohaterka musiała wykonać pracy, aby stworzyć 365 obiadów za 5 złotych. Wszystko sezonowe, rozpisane, tak, aby się nie zmarnowało. Świetna sprawa

    OdpowiedzUsuń
  2. O, to coś dla mnie, pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń