6 sie 2018

Wzloty i upadki młodej Jane Young - Gabrielle Zevin

Tytuł: Wzloty i upadki młodej Jane Young
Autor: Gabrielle Zevin
Wydawnictwo, rok wydania: Wydawnictwo W.A.B., 2018
Ilość stron: 352
Cena: 39,99 zł


~~***~~


Książkę do recenzji udostępniło Wydawnictwo W.A.B.


Czy błędy mają datę ważności? Czy jest taki termin, po którym stwierdzamy „dobrze, błąd przeterminował się, czas o nim zapomnieć”? Kiedy puszczamy w niepamięć; jak dużo czasu potrzebujemy, żeby wybaczyć? Choć rzeczywistość może poddać testowi nasze przekonanie, to jesteśmy w stanie powiedzieć, czego nigdy byśmy nie wybaczyli i nie zapomnieli – i z drugiej strony, sami wiemy, o którym własnym błędzie nigdy nie zapomnimy i nigdy go sobie nie wybaczymy. Ale co z błędami, które z czasem zaczynają się zacierać? Kiedy stwierdzamy, że już nadszedł czas, żeby odpuścić, i jak ma się do tego sam kaliber błędu? Kto lub co tak naprawdę nadaje błędom wagę – umowa społeczna i opinia publiczna, moralność, prawo? Popełniamy różne błędy z różnymi skutkami, czasem konsekwencje są wymierzone tylko w nas, czasem dotykają kogoś innego. A gdy w grę wchodzą inni i jeśli ktoś nie chce zapomnieć o naszym błędzie, czy nawet nie chce go wybaczyć, to kiedy my możemy żyć, jak gdyby nigdy nic się nie wydarzyło? 

To pytania, które od kilkunastu lat towarzyszą Avivie Grossman. Aviva, jako młoda stażystka w sztabie kongresmena, nawiązała romans ze swoim żonatym szefem. Związek rozkwitał w sekrecie… Niezupełnie. Aviva anonimowo prowadziła bloga, na którym opisywała kulisy pracy dla polityka oraz swoje życie miłosne. Nie szczędziła również pikantnych szczegółów. Gdy romans wyszedł na jaw, dziennikarze rzucili się na skandal, spragnieni gorących nowinek. I dostali je, gdy znaleziono bloga Avivy. Nietrudno było połączyć opisywane intymne wydarzenia z sylwetkami studentki i polityka. Cała Ameryka miała coś do powiedzenia na ten temat. Wiadomości telewizyjne i serwisy internetowe zdawały się w nieskończoność tworzyć kolejne materiały. Najgłośniejsza była opinia, że studentka uwiodła wpływowego polityka, żeby zrobić karierę przez łóżko. To ona chciała zniszczyć jego karierę, rodzinę, reputację i dotychczasowy dorobek. To ona była puszczalską karierowiczką, to ona była doświadczoną w łóżku uwodzicielką, krytykowaną za wygląd. I w końcu - to ją źle wychowała matka. Podczas gdy na Avivę wylewano kolejne wiadra pomyj, uniemożliwiając jej normalne życie, kongresmen wydał łzawe oświadczenie, żona stanęła za nim murem, a jego polityczna kariera rozkwitała dalej bez przeszkód. Aviva też musiała jakoś dalej żyć. Zmieniła nazwisko, przeniosła się na drugi koniec Stanów i ze wszystkich sił próbowała nie budzić przeszłości. Ona jednak zawsze znajdzie sposób, szczególnie gdy ma się rezolutną córkę, własne dawne niespełnione marzenia i ambicje, a popełniony błąd jest na wyciągnięcie jednego kliknięcia.

Szkarłatna litera na piersi, głośny romans w świecie polityki – czy to nie brzmi znajomo? Skojarzenia nasuwają się same: romans Billa Clintona i Moniki Lewinsky oraz związany z nim skandal. Obydwoje mieli z tego powodu poważne problemy, ale na dłuższą metę tylko jedno z nich ucierpiało. Clinton odbudował swoją karierę, nawet mimo dodatkowych zarzutów o molestowanie i byciu wielokrotnie przyłapanym na kłamstwie. Tymczasem Monika długo nie mogła znaleźć pracy, nikt nie traktował jej poważnie, była zrównywana z ziemią za sprawą niewybrednych żartów i komentarzy na temat wyglądu. Stała się celebrytką, choć korzystanie z tego statusu nie bardzo jej się przysłużyło, tworząc błędne koło: nie mogła prowadzić normalnego życia, a jedyna szansa na zarobek tkwiła w tym, co zniszczyło jej życie. Wiele osób również kwestionowało jej motywacje do ciągłego powracania w światła fleszy. W końcu Lewinsky na pewien czas wyjechała ze Stanów, po czym powróciła i teraz działa jako aktywistka działająca na rzecz ofiar przemocy psychicznej i fizycznej (anti-bullying). Świat od 20 lat zna ją jako „that woman”. 

Romans i skandal obyczajowy, w skutek którego tylko jedna osoba mogła prowadzić dalej normalne życie, a druga miała to życie kompletnie zrujnowane, stał się centralnym punktem powieści „Wzloty i upadki młodej Jane Young”. Czerpiąc ze sprawy Clinton-Lewinsky, a także kilku innych głośnych zdrad, Gabrielle Zevin stworzyła powieść skłaniającą do refleksji, która w dobie ruchu #metoo dokłada swoją cegiełkę do dyskusji o seksualności oraz zmieniającym się rozkładzie sił w relacjach damsko-męskich – bo choć ruch ten rzeczywiście powstał w czasie rosnącej fali oskarżeń o molestowania i gwałty, to od tamtego czasu zrodził również dyskusje na inne tematy, nie tylko dotyczące przemocy seksualnej. Zevin uwypukla podwójne standardy, które między innymi dyktują to, jak postrzegane są osoby w sytuacji skandalu obyczajowego. Nawet gdy nie znamy dokładnie okoliczności, to gdy pojawiają się doniesienia o romansie, nie patrzymy na winowajców przez ten sam pryzmat. To nie są dwie dorosłe osoby, które zrobiły coś, czego nie powinny. Zawsze jest ktoś absolutnie potępiony i ktoś, kto próbuje się wybielić, czy nawet jest wybielany przez opinię publiczną. Aviva jest przedstawiana jako ta zła, rozbijaczka małżeństw, która z premedytacją zapolowała na żonatego mężczyznę. Kongresmena Aarona usprawiedliwia się za to: stresująca praca, problemy małżeńskie, chwila słabości, która została wykorzystana. Gdyby surowość w ocenach miała być fair, ktoś powinien zapytać, dlaczego mężczyzna, będący głową rodziny, który przyrzekał wierność i uczciwość jednej kobiecie, postanowił nawiązać intymne relacje z inną? Dlaczego ta młoda dziewczyna miała czuć się bardziej zobowiązana wobec rodziny kochanka niż on sam, skoro to jej zarzucamy, że rozbiła rodzinę, ale nie kierujemy takich samych oskarżeń pod jego adresem – w końcu to jego działania rozbiły jego rodzinę? Czy starszy, doświadczony, posiadający pozycję, prestiż i władzę mężczyzna nie wykorzystał przypadkiem tej młodej dziewczyny? A gdyby odwrócić sytuację: gdyby zamężna pani polityk wdała się w romans z młodym stażystą, jak mogłyby brzmieć opinie na ten temat? Oczywiście autorka nie twierdzi, że zdradę i romans należy pochwalać, że tylko jedna ze stron jest winna, a druga nie. Zastanawia się tylko nad tym, na jakiej podstawie obarczamy winą, gdy nie znamy wszystkich faktów, co nami kieruje przy wydawaniu opinii, jaką rolę odgrywa wiek, płeć i pozycja, i czy są one ważniejsze od prawdy. Podwójne standardy obejmują również konsekwencje czynu. Aviva od kilkunastu lat nie może zapomnieć o tym, co zrobiła i chociaż ułożyła sobie życie, to widmo tego błędu cały czas nad nią wisi i może jej zagrozić, o czym zresztą traktują „Wzloty i upadki…”. Za to kongresmen nie ma takich zmartwień. Dlaczego w jednym przypadku błąd już dawno się przedawnił, ale w drugim ciągle jest żywy, jakby to było wczoraj? Aviva i Aaron są inaczej traktowani, i znowu tutaj pojawiają się pytania o to, co ma na to wpływ; czy to jeden czynnik, czy jest ich wiele i czy któryś z nich dominuje. 

Historia Avivy to również historie kobiet, które stały się jej bliskie. Obserwujemy matkę Avivy, Rachel, jej córkę, Ruby, oraz żonę kongresmena, Embeth – każda z nich inaczej zmaga się z konsekwencjami romansu Avivy i Aarona, oferując nowe spojrzenie na problem. Przeżycia każdej z nich są również zamknięte w różnych sposobach narracji: oprócz klasycznego narratora pierwszo- i trzecioosobowego, pojawiają się rozdziały w całości ujęte w e-mailach czy ustępy w stylu „wybierz swoją drogę”, gdzie przy każdej ważnej decyzji pojawiają się różne wersje konsekwencji, uzależnione od wyboru. Ta różnorodność i skupienie się na kilku perspektywach wcale nie odciągają uwagi od samej Avivy, wręcz przeciwnie – podkreślają jej przeżycia i problemy, z którymi musiała się zmagać przez całe dorosłe życie. Udowadniają, że za twarzą z okładki brukowca kryje się ktoś, człowiek, który czuje. Aviva to również ambitna studentka, dziewczyna z marzeniami, kochająca córka, a w końcu młoda matka. Zevin pochyla się również nad tym, czy opinia publiczna postępuje słusznie, ciągle na nowo karząc za błąd, skazując w pewnym sensie na dożywocie upokorzeń. O ile Embeth, Rachel i Ruby stanowią dobre tło dla Avivy, o tyle jako jednostki, zdarza im się ginąć w historii. Niektóre poświęcone im wątki pozostawiono bez rozwiązania, w sferze domysłów, inne po prostu urwano, przez co powieść sprawia wrażenie niedopracowanej. Gdyby autorka zdecydowała się oddać im głos na nieco dłużej, „Wzloty i upadki…” nic by na tym nie straciły. Byłby to dzięki temu bogatszy portret kobiet stających w obliczu wyzwania, które jednocześnie może zamienić się w szansę, by zdefiniować siebie na nowo.

Bez moralizatorstwa, za to opierając się na aktualnych problemach, „Wzloty i upadki młodej Jane Young” zadają mnóstwo pytań i zmuszają do szukania odpowiedzi. „Żadna kobieta nie jest samotną wyspą”, zdaje się mówić Gabrielle Zevin. Matki, córki, siostry, znajome i nieznajome – każda z nas opowiada historie innych kobiet. Tylko od nas zależy, jakich słów będziemy do tego używać w świecie, który często bezrefleksyjnie ma już wyrobioną opinię na nasz temat.

2 komentarze:

  1. Świetna recenzja, gratuluję. Po książkę z przyjemnością sięgnę, jak odrobię "stosy". Pozdrawiam nocną porą :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie myślałam o lekturze tej książki, ale wstęp do recenzji i jej zakończenie bardzo mnie do tego przekonały :)
    Pozdrawiam Zakładka do Przyszłości

    OdpowiedzUsuń