5 lut 2018

Prostota. Siła codziennych rytuałów - Brooke McAlary

Tytuł: Prostota. Siła codziennych rytuałów
Autor: Brooke McAlary
Przekład: Bożena Kosowska
Wydawnictwo, rok wydania: Wydawnictwo Literackie, 2018
Ilość stron: 104
Cena: 32,90 zł


~~***~~


Książkę do recenzji udostępniło Wydawnictwo Literackie


Zaczęłam się już gubić w metodach na dobre życie. Paradoksalnie kolejne idee prostego życia trochę nam to życie… skomplikowały. Na półkach wciąż pojawiają się nowe pozycje, które zachwalają radość przez prostotę, porządkowanie przestrzeni, cieszenie się chwilą czy wyliczają kolejne metody na życie pełnią życia. Mamy slow, minimalizm, hygge, ikigai, konmari i pewnie jeszcze pięć innych, o których zdążyłam zapomnieć. Jak wśród nich wybrać najlepszą dla siebie? Gdzie są podstawy, jeśli nie wiesz, od czego zacząć? Do tej pory multitasking był zaletą, dążenie do równowagi obowiązkiem, nie mieć czasu wręcz wypadało, bo jeśli masz czas, to znaczy, że coś tam jeszcze możesz upchnąć, i grzechem było nieposiadanie listy zadań składającej się z co najmniej dziesięciu punktów. A potem przyszła fala spokoju i minimalizmu, i przyniosła ze sobą różne, choć w swoim sednie podobne metody na lepsze życie. Jedną z nich jest „Prostota” Brooke McAlary, która wprowadza w podstawy „wolnego” życia.

„Prostota” jest niepozorną książką – stosunkowo niewielki format oraz objętość kryją w sobie rady i refleksje związane z życiem bez pośpiechu, którym towarzyszą fotografie z prywatnego albumu autorki. Całość okraszono spokojnymi, kojącymi kolorami, głównie różnymi odcieniami niebieskiego, szarością i bielą. „Prostota” jest podzielona na trzy segmenty: rytuały, rytmy oraz jestem tu i teraz. Autorka wprowadza nas do każdego zagadnienia, opisując jego wpływ na nasze codzienne życie, po czym przechodzi do ćwiczeń, podając szacowany czas na jego wykonanie oraz kolejne etapy, które trzeba wziąć pod uwagę. Pojawiają się m.in. ćwiczenia na opróżnienie głowy, na skupianie się na jednej czynności, planowanie dnia, odłączaniu się od elektroniki i Internetu, tworzeniu krótkich list zadań oraz odpowiednim rozpoczynaniu i kończeniu dnia. Jestem tu i teraz z kolei stawia czytelnikowi wyzwanie – wyzwanie uważności. Do tej pory autorka przedstawiała szczegóły, teraz przeszła do ogółu, który leży u podstaw prostoty. Brooke pokazuje, jak cieszyć się życiem, nawet gdy codzienność daje nam w kość, dlaczego dążenie do równowagi za wszelką cenę jest szkodliwe, jak nie przenosić szkodliwych wzorców ze starego stylu życia. Wprowadzenie zmian nie może wiązać się ze stresem i pogonią za minimalistycznym perfekcjonizmem, bo wtedy prostota traci sens.

Nie jest to książka, która wywróciła mój świat do góry nogami, nie jest specjalnie odkrywcza i nie oferuje mądrości, na które nikt nigdy wcześniej nie wpadł. O takiej prostocie jest w stanie pomyśleć każdy z nas. ALE i to bardzo ważne ale – nie każdy z nas potrafi wcielić ją w życie. Niby chcemy zmiany, niby wiemy, że trzeba ruszyć w kierunku przeciwnym do stresu, natłoku zajęć, przedmiotów i szaleńczej gonitwy, niby króluje minimalizm, ale jakoś nie wiemy, jak zrobić ten pierwszy krok. I tutaj z pomocą przychodzi „Prostota”, która zachęca do zmian od najmniejszych, podstawowych kroków. Pokazuje bardzo łatwe, szybkie do przyswojenia i wcielenia w życie metody, które ułatwią codzienność – począwszy od organizacji poranka, aż do wieczornego spoczynku. Jest to taki „poradnik zero”, dla totalnych nowicjuszy slow life i minimalizmu. Dla osób, które znają te idee, książka będzie pewnie jedynie zbiorem oczywistości.

Nie traktuję tego jako wady, ale sama chętnie poczytałabym więcej o życiu samej autorki w stylu slow. Więcej prywatnych anegdot na pewno ubarwiłoby lekturę, ale rozumiem również, dlaczego autorka była tak oszczędna i konkretna. Ot, prostota. Ktoś, kto chce uprościć swoje życie, zwolnić, raczej nie ma czasu na zagłębianie się w kilkaset stron opowieści i porad, z których dopiero musi wydobyć to, co najważniejsze. Sama McAlary adresuje prostotę „Prostoty” słowami: „To mała książeczka. Celowo się nie rozpisywałam; wiem, że jesteście zajęci i zmęczeni nerwowym życiem”.* Nie chce dorzucać czytelnikowi kolejnej cegiełki, podczas gdy on szuka sposobu, by się pozbyć już posiadanego nadbagażu. Autorka ma świadomość, że życie czytelnika wypełnione jest pracą, czasem spędzonym z rodziną, pasją, domowymi obowiązkami – jej codzienność wygląda podobnie.

„Prostota” zmienia codzienność od podstaw. Nie tylko kładzie nacisk na działania, które ułatwiają życie, ale także uczy wdzięczności, pozytywnego myślenia i uważności. Kilka minut może wpłynąć na cały dzień, dlatego warto dobrze wykorzystać ten czas. Brooke McAlary udowadnia, że każdy z nas ma narzędzia, by zmienić swoje życie i wcale nie trzeba rewolucji, by lepiej żyć.

________

*Prostota. Siła codziennych rytuałów, B. McAlary, tłum. Bożena Kosowska, str. 14

6 komentarzy:

  1. Chętnie bym przeczytała :).

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo dobrze, że nie wywróciła świata do góry nogami, o takich szybko się zapomina. Ważne są małe kroki. Bardzo ciekawe :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dobrze, że pod tą niepozorną książeczką kryje się motywacja, która zachęca do zmian od najmniejszych, podstawowych kroków. Będę zatem miała ją na uwadze.

    OdpowiedzUsuń
  4. Czasem chciałabym ogarnąć samą siebie i niejednokrotnie zaczynałam właśnie od stawiania małych kroczków :) np takie jedno wielkie hasło - sprzątania swojego pokoju, rozdzieliłam na małe partie typu - zetrzeć kurze z szafek, albo, umyć podłogę. Odhaczałam zrobioną czynność i coś co kiedyś robiłam 6 h teraz zajmuje mi niecałą godzinę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Czytałam i uważam, że jest w niej kilka wartych wypróbowania porad :)

    Pozdrawiam,
    Lady Spark
    [kreatywna-alternatywa]

    OdpowiedzUsuń