19 gru 2015

O potworach kradnących brownie, wycieczkach i najlepszych książkach tego roku, czyli LBA z Panią poCZYTAlną

Koniec roku jest nad wyraz pracowity, przez co blog roni łzy i próbuje zwrócić na siebie moją uwagę. Mogę tylko uderzyć się w pierś i obiecać poprawę :) Zbieram energię na przyszły rok (pomijając fakt, że odkryłam grę Life is Strange" i przepadłam mocno) - zbieram także niesamowicie intrygujące i cieszące oczy zapowiedzi na 2016; styczniowa odsłona "co czyta młoda zagranica" będzie istną czytelniczą rozpustą. Ale, ale! Przeglądałam również polskie zapowiedzi i już wiem, że czytelnicze finanse ucierpią. Mocno. A to przecież dopiero początek...

Na podstronie Rekomendacje okładkowe w końcu pojawiło się zdjęcie mojej rekomendacji z książki Fangirl" Rainbow Rowell - jeśli kogoś ciekawi, jak ona wygląda, zapraszam do oglądania.


W oczekiwaniu na grudniowe OwlCrate, które zapowiada się cudownie (już nie mogę się doczekać, aż będę mogła pokazać na blogu jego zawartość!), mam dla was LBA z pytaniami przygotowanymi przez Panią poCZYTAlną.


1. Tu i teraz możesz spełnić jedno marzenie, jakie będzie to marzenie? (nie musisz spełniać swojego marzenia, może to być też coś, o czym marzy bliska Ci osoba).

Tyle jest tych marzeń, że trudno zdecydować się na jedno – w i jednym, i w drugim przypadku. Najgłośniej dobija się marzenie o wycieczce do Nowego Jorku, ale jest też marzenie o nauczeniu się kilku języków obcych czy gry na gitarze.

2. Wycieczka: aktywne zwiedzanie, chodzenie gdzie się da, czy leżenie plackiem na plaży?


Raczej aktywne zwiedzanie, choć lektura powieści z pięknymi widokami w tle też ma swoje uroki. Na pewno odpada nic-nie-robienie totalne w postaci leżenia plackiem i smażenia się na plaży w pełnym słońcu. Rożen nie dla mnie :)

3. Ulubiona zekranizowana powieść?

Jestem rozdarta pomiędzy serią o Harrym Potterze a Władcą Pierścieni. Jakie to typowe… Ale były to pierwsze tytuły, które przyszły mi do głowy, gdy przeczytałam to pytanie. Dorzuciłabym jeszcze 
Requiem dla snu" czy Fight Club".

4.
Najdziwniejszy prezent jaki dostałaś?

Nie przypominam sobie szczególnie dziwnych upominków. W sumie wszelkie dziwaczności i dziwadła mnie intrygują, więc nawet jeśli coś takiego mi się przytrafiło, to rozpłynęło się w tłumie innych prezentowych outsiderów :)

5. Najlepsza książka, jaką w tym roku przeczytałaś?


[źródło]

A koronę otrzyma... Rok się jeszcze nie skończył, może jakaś książka mnie zaskoczy w 2015. Do tej pory w poczet najlepszych zaliczę m.in.: „Six of Crows" Leigh Bardugo, A Court of Thorns and Roses" Sarah J. Maas, The Opportunist", Dirty Red", Thief" Tarryn Fisher, Underwater" Marisa Reichardt, Confess" i Never Never" Colleen Hoover, Cam Girl" Leah Raeder, Wszystkie jasne miejsca" Jennifer Niven, Świat równoległy" Tomek Michniewicz, Epoka hipokryzji" Kamil Janicki, Ostre przedmioty" Gillian Flynn, Oddam ci słońce" Jandy Nelson, Podaruj mi miłość. 12 świątecznych opowiadań" pióra autorów i autorek tworzących literaturę młodzieżową.

6. Wierzysz w magię, wróżby?

Mam bujną wyobraźnię, w „coś” nadnaturalnego wierzę, ale na wszelakie wróżby patrzę z dystansem, traktuję je jako formę zabawy i nie biorę ich na serio. A magia? Hmm… Magia świąt, magia związana z dobrą książką, magia, którą możemy spotkać każdego dnia – w coś takiego jestem skłonna uwierzyć. A, i w iluzjonistów wierzę :)

7. Kolor, który określa Ciebie?

Na pewno odpadają wszelkie jaskrawości. Pasuje zielony, szary, czarny. Nie rzucają się w oczy, choć w takiej czerni kryje się wiele... ;)

8. Potwór z dzieciństwa, którego się strasznie bałaś?


[źródło]

Delikwent nie ma konkretnego wyglądu, ale za to lubi przebywać w ciemnościach i łapać za stopy i ręce wystające spod kołdry. Czyha w ciemnych kątach i ściga osoby, które w nocy kręcą się po domu, na przykład idąc do łazienki. W ramach samoobrony wystarczy włączyć lampkę nocną albo nakryć się po sam czubek głowy. Znacie tego paskuda? Podobno kręci się po wielu domach.

9. Sernik czy jabłecznik?

Najlepiej brownie. Albo sernik bez rodzynek, albo jabłecznik bez cynamonu. Bywam wybredna. Bywam.

10. Z domu nie wychodzisz bez...?

Torby, w której mam telefon komórkowy, portfel, klucze od mieszkania, czasem dołącza też czytnik albo papierowa książka. Nie jestem uzależniona od komórki, ale skoro już ją mam i to najszybszy sposób, by się ze mną skontaktować, no to ją noszę przy sobie. Reszta jest dość oczywista.

17 komentarzy:

  1. Też uwielbiam sernik bez rodzynek ;) I w dzieciństwie również straszył mnie taki delikwent, ale na szczęście poszukał sobie innej ofiary ;P
    Pozdrawiam.
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niech żyją serniki bez rodzynek! :)

      Usuń
  2. Świetne odpowiedzi :) Nie wiedziałem, że Requiem dla snu powstał na podstawie powieści... Wprost uwielbiam ten film, dlatego muszę się jak najszybciej zabrać za książkowy pierwowzór :) A co do Babadooka - boję się go do dzisiaj :O

    Pozdrawiam i życzę Wesołych Świąt :D
    http://mybooktown.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na samą myśl o Babadooku cierpnie mi skóra. Brrr...

      Usuń
  3. O rekomendacji z książki „Fangirl" Rainbow Rowell to wiedziałam wcześniej - rozpoznaję przecież nazwę bloga czy Twój nick :D
    Też bym chciała do NY - ileż książek się tam rozgrywa i seriali... aż się człowiekowi potem to wszystko śni ;)
    A ja właśnie czytam „Podaruj mi miłość. 12 świątecznych opowiadań" - jestem teraz na czwartym opowiadaniu. Niestety czytam w ebook'u - choć widziałam, że wydanie jest śliczne.
    O! Właśnie to: "przebywać w ciemnościach i łapać za stopy i ręce wystające spod kołdry" - skąd ja znam takie potwory? Ileż tego się po domu pałęta! Spokojnie do łazienki iść nie można!
    Fajnie, że udzieliłaś odpowiedzi na te pytanie - mogłam Cię znowu dzięki nim lepiej poznać :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co do NY - dokładnie... Te wszystkie księgarnie, park w nieczynnej stacji kolejowej i inne cuda. Ile czasu potrzeba na to, by wszystko zwiedzić!
      "Podaruj mi miłość" również czytałam w e-booku, ale na zdjęciach z FB widziałam, że wydanie jest cudne, iście świąteczne.
      Te potwory są straszne, normalnie niech sobie znajdą coś pożytecznego do roboty, na przykład szukanie zaginionych skarpetek do pary albo zagubionych w domu drobiazgów :)

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. ...i pochodzi z filmu Babadook. Klimnatyczny horror, nie polecam oglądać samemu po zmroku.

      Usuń
  5. Ja też bez torby nie ruszam się z mieszkania, tam mam wszystko to co jest potrzebne! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, jeśli wychodzę gdziekolwiek bez torby, to dziwnie się czuję - jakbym czegoś zapomniała.

      Usuń
  6. O kurcze, w sumie to ciekawi mnie to Fangirl. A co do ciast, to ja sernik tylko z rodzynkami! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja najwyraźniej mam rodzynkowstręt :) Fangirl bardzo mi się podobała (i to zupełnie nie jest reklama, jako że przeczytałam ją na długo przed polskich wydaniem) - urocza młodzieżówka z introwertyczną do bólu, mającą bogatą wyobraźnię dziewczyną, co po części zabrzmiało dla mnie znajomo.

      Usuń
  7. Też się boję, że coś mnie pociągnie jak będę spał, więc nogi i ręce nigdy nie mogą wystawać poza łóżko ^^
    Pozdrawiam
    http://czytaniapasja.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żelazna zasada - nic nie zostaje poza kołdrą :)

      Usuń
  8. Ja również wolę sernik bez rodzynek, ale jabłecznik zdecydowanie musi być z cynamonem :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Sernik z rodzynkami musi być! :D a jabłecznik z cynamonem, choć za tym akurat nie przepadam, wolę sernik :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fenko i Aleja Czytelnika, ja cynamon toleruję wyłącznie w małych dawkach - może kiedyś się przekonam i polubię tę przyprawę, ale na razie się nie zanosi :)

      Usuń