25 paź 2015

„Podaruj mi miłość. 12 świątecznych opowiadań" - Stephanie Perkins, Holly Black, Ally Carter, Matt de la Peña, Gayle Forman, Jenny Han, David Levithan, Kelly Link, Myra McEntire, Rainbow Rowell, Laini Taylor, Kiersten White [przedpremierowo]


Tytuł: Podaruj mi miłość. 12 świątecznych opowiadań
Autorzy: Opracowanie zbiorowe
Wydawnictwo: Otwarte
Data wydania: [zapowiedź] 04.11.2015
Ilość stron: 432
Cena: 39,90 zł [oprawa twarda]


~~***~~


Książkę do recenzji udostępniło Wydawnictwo Otwarte


Do tej pory nie byłam przekonana do świątecznych filmów i powieści. Jasne, są one poniekąd nieodłącznymi elementami zimowej atmosfery, no i kto przynajmniej raz w życiu nie oglądał perypetii Kevina samego w domu? Jednak z drugiej strony traktuję je jako takie „wymuszacze”, które rozcieńczają bożonarodzeniowy urok w kałużach po pierwszym śniegu. Mamy tak zwaną magię świąt i mamy też zalew dekoracji i wszelkiej maści gadżetów, które obrzydzają nam atmosferę już na kilka miesięcy przed właściwą celebracją. Nie dla mnie czekoladowe mikołajki, „Last Christmas” Wham! i ozdoby choinkowe w październiku. Staram się jak mogę, by nie wpaść do tego komercyjnego falstartu. Podchodziłam ostrożnie do „Podaruj mi miłość”, bo obawiałam się mdłej poświaty lampek odbijającej się w śnieżnej brei, figurek wygrywających skrzeczące melodyjki i sklepowej wyprzedaży obsypujących się od brokatu bombek i łańcuchów. Czyli wszystkiego, co miksuje tandetę z wymuszaniem atmosfery świąt na dwa miesiące w przód.

I niemal gwiazdkowym prezentem jest dla mnie fakt, że tak naprawdę za sprawą „Podaruj mi miłość” dostałam… skrzypienie świeżego śniegu pod nogami, aromat gorącej czekolady i wspólne oglądanie roziskrzonych dekoracji po zmroku. A także zapach dopiero co przystrojonego drzewka, gwar rozmów przy stole i nocną ciszę zaraz potem. Takie ciepło w środku zimy, zbudowane z chwil spędzonych z najważniejszymi osobami. Chyba zdecydowanie muszę zacząć pokładać więcej wiary w świąteczne historie.

To właśnie więzi, budowane po raz pierwszy bądź też odnawiane po dawnych nieporozumieniach, stanową podporę antologii. Każde opowiadanie jest niczym śnieżna kula, którą autorzy potrząsają, by zamieszać w losach nastoletnich bohaterów. Niektórzy dosłownie rozumieją magię świąt, inni interpretują ją na własny, nietuzinkowy sposób, przez co przechodzimy od obyczajowości do realizmu magicznego, na fantastyce skończywszy. Jest miejsce na tradycyjną historię miłosną, na rozkwitającą przyjaźń, na podszytą odrobiną mroku baśń i na wszystkie historie pomiędzy, które splatają je ze sobą. Niektórych autorów poznałam wcześniej, a inni stanowili dla mnie kompletną niespodziankę. Z zadowoleniem przyjęłam fakt, że wiele z tych pierwszych spotkań stało się miłością od pierwszego wejrzenia. „Północ” Rainbow Rowell oferuje przyjemny, odrobinę melancholijny początek, wykorzystując motyw jednego dnia, dzięki któremu poznajemy całoroczne życie bohaterów. Autorka „Fangirl” oraz „Eleonory & Parka” spisała się świetnie w kolejnym podejściu do nastoletniej miłości. „Dama i lis” nieznanej mi Kelly Link było opowiadaniem, w które najdłużej się wgryzałam. Może to styl, jakim posługuje się autorka sprawił, że potrzebowałam czasu, by odnaleźć się w tej opowieści. Choć bazuje na nietuzinkowej wizji, to raczej nie zaliczę jej do swoich ulubionych. „Anioły na śniegu” Matta de la Peña utrzymane są w duchu filmu „To właśnie miłość”, mieszając historię miłosną z pocztówkowymi obrazami zimowego Nowego Jorku. Kwintesencja świątecznych komedii romantycznych, której przecież nie mogło zabraknąć w „Podaruj mi miłość”. „Gwiazda Polarna wskaże ci drogę” zamieniła się w drugie spotkanie z Jenny Han. O ile jej powieść, „Do wszystkich chłopców, których kochałam”, nie przypadła mi do gustu, o tyle „Gwiazda polarna” przechyliła szalę na korzyść autorki, choć nadal uważam, że w tworzonych przez nią historiach kryje się pewna doza infantylizmu. Tym razem splotła pierwszą miłość z jedną z opowieści o Świętym Mikołaju. Jeśli wszystkie książki Stephanie Perkins są takie jak „Cud Charliego Browna”, to najwyraźniej muszę je szybko nadrobić. Świetna historia, jedna z moich ulubionych w tej antologii, która nie tylko idealnie oddaje ducha świątecznej codzienności, ale i sama skrywa w sobie pewien urok. Poza tym uwielbiam bohaterów, którzy mają pasje i ciekawe spojrzenie na świat. „Kryzysowy Mikołaj” Davida Levithana jest chyba najbardziej niepozorny. Myślę, że pisarz mógłby rozbudować swoją historię, bo ona dopiero zaczęła nabierać tej magii i zanim otuliły mnie święta bohaterów, to opowieść dobiegła końca. Szukacie czegoś, co może stanowić odtrutkę na wszystkie świąteczne słodycze? „Krampuslauf” Holly Black śpieszy wam z pomocą. Podając sobie ręce z Laini Taylor, szuka tego, co kryje się w mrokach świątecznych nocy i odnajduje dawne wierzenia. Interesująca, zabarwiona kilkoma kroplami mroku atmosfera stanowi dobrą przeciwwagę dla słodszych historii. „Coś ty narobiła, Sophie Roth?” powtarza często Gayle Forman, przyglądając się perypetiom pewnej dziewczyny. Przeżycia dwójki samotników nie są wyjątkowe w tym zbiorze, ale Forman udaje się wpleść spostrzeżenia, które wykraczają daleko za tą jedną, niezwykłą noc. „Jezus malusieńki leży wśród wojenki” Myry McEntire zgarnia nagrodę za najdziwniejszy tytuł w tej antologii. Skupiając się na zagadnieniu wybaczenia i zadośćuczynienia, wprowadza humor, choć jednocześnie brakuje jej tego czegoś, co sprawiłoby, że miałabym ochotę powiedzieć „to jest moje ulubione opowiadanie”! „Witamy w Christmas w Kalifornii” Kiersten White to kolejne z moich ukochanych tekstów. Dziwi mnie, że autorka na co dzień nie pisze obyczajówek, bo tutaj spisała się kapitalnie, tworząc barwną, wielowątkową historię. Cud, miód i gorąca czekolada. „Gwiazda Betlejemska” Ally Carter ma chyba najbardziej intrygujący początek ze wszystkich opowiadań. Autorka słynąca z serii o nastoletnich szpiegach i złodziejach, tym razem pozostaje wierna zagadkowym opowieściom. Laini Taylor oferuje mocne uderzenie nie-z-tego-świata, z dużą fantazją podchodząc do tematu świątecznej miłości. „Dziewczyna, która obudziła Śniącego” stanowi świetne zwieńczenie tomu, choć na tle innych opowiadań wydaje się być osobliwa. W moim odczuciu ta inność opłaciła się autorce i pozwoliła z fantazją zakończyć „Podaruj mi miłość”, oferując zapadający w pamięć finał. Niektóre z opowiadań równie dobrze mogłyby zostać rozbudowane do rozmiarów powieści. Taki potencjał tkwi szczególnie w historiach Rainbow Rowell, Stephanie Perkins, Kiersten White, Ally Carter i Laini Taylor. Może nie do każdego tekstu wrócę, ale z pewnością większość z nich potowarzyszy mi ponownie w świątecznym okresie. Zawarta w nich magia jest najbliższa temu, co możemy poczuć, gdy myślimy o uroku kryjącym się w świętach.

Przyznaję, jestem zaskoczona tym, jak bardzo „Podaruj mi miłość” przypadło mi do gustu. Choć poziom opowiadań czasem pnie się, by potem opaść i znów wdrapywać się na górę, to zawierają one w sobie tyle magii, że pozytywnie i świątecznie nastrojona, w ramach prezentu przymykam oko na kilka niedociągnięć. Świetna lektura na zimowy dzień – w tym przypadku „Podaruj mi miłość” bliżej do cukierniczego rarytasu niż taniego mikołajka z wyrobu czekoladopodobnego.

[źródło]
Wiecie, czego nie mogę się doczekać (poza świętami)? Wakacyjnej części antologii, czyli „Summer Days & Summer Nights: Twelve Love Stories”, która będzie zawierała opowiadania pióra Leigh Bardugo, Francesci Lii Block, Libby Bray, Cassandry Clare, Brandy’ego Colberta, Tima Federle’a, Lev Grossmana, Niny LaCour, Stephanie Perkins, Veronici Roth, Jona Skovrona i Jennifer E. Smith. Na dodatek Stephanie Perkins obiecała, że w jej wakacyjnym opowiadaniu powrócą bohaterowie znani z „Cudu Charliego Browna” – chyba nie mogłabym prosić o więcej.

34 komentarze:

  1. Zastanawiam się na tą antologią, bo z jednej strony nie przepadam za zbiorami opowiadań, a z drugiej bardzo chciałabym, przeczytać te spod pióra Holly Black i Rainbow Rowell. Słyszałam wiele dobrego o tej książce z stąd mój dylemat. Może sobie zakupie w formie ebooka i będę się zaczytywać w drodze do rodzinnego domu na święta. - hmm... to nie taki zły pomysł :P Pozdrawiam.

    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja do zbiorów opowiadań powoli się przekonuje - najpierw była Munro, a teraz po kolei sięgam do różnych gatunków i autorów :) E-book to nie jest zły pomysł, choć wydanie papierowe wygląda cudnie.

      Usuń
  2. Chcę, chcę, chcę! Teraz, tu! Ale chyba wolę zaczekać na świąteczny klimat. Bo ciekawi mnie tak bardzo, że już chcę czuć w powietrzu zapach pierniczków i świeżo przyniesionej z domu choinki, chcę poznać te wszystkie historie i zakochać się w nich tak, jak w klimacie świąt Bożego Narodzenia :)
    Zapraszam do mnie na recenzję Fangirl!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten tomik w połączeniu ze świętami za progiem będzie idealnym zwieńczeniem atmosfery :)

      Usuń
  3. Czuje, że ta pozycja jest odpowiednia dla mnie. Lubię świąteczne klimaty i opowiadania :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo chcę ją przeczytać :) Lubię w grudniu poczytać coś w takim klimacie, dlatego dopiero wtedy po nią sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W grudniu będzie jak znalazł - może pod choinką? :)

      Usuń
  5. Skoro Tobie powyższa antologia przypadła do gustu to i ja się na nią skuszę. Mam nadzieję, że również będę zadowolona.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam taką nadzieję :) To przede wszystkim młodzieżówka - bardzo przyjemna, urokliwa i polegająca przede wszystkim na relacjach międzyludzkich.

      Usuń
  6. Sporo tych historii:) Mi ciężko poczuć PRAWDZIWY klimat świąt, pomimo, że w tesco są już czekoladowe mikołaje:) Może te opowiadania by pomogły:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, do prawdziwego klimatu świąt daleko, nieważne co próbują nam przekazać supermarkety. Dobrze, że w przypadku tych opowiadań nie ma tej tandety.

      Usuń
  7. Lubię opowiadania, dlatego z przyjemnością przeczytałabym te w wersji świątecznej. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim przypadku mogę tylko polecić antologię :)

      Usuń
  8. Dla mnie to pozycja obowiązkowa przed tegorocznymi świętami! :-)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  9. Już od paru tygodniu podniecam się tą książką. Idealny prezent na święta :D Trzeba przetrwać jeszcze te półtora miesiąca :)
    http://ksiazki-na-polkach.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Na zimę jak znalazł - w święta na pewno ją sobie sprezentuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Mimo że po opowiadania raczej nie sięgam to bardzo mnie zainteresowałaś! Postaram się przeczytać w tegoroczne święta.

    OdpowiedzUsuń
  12. Och, ja tak bardzo chciałabym już święta, ale nie zapominajmy, że jest dopiero październik c:
    Jedyną książką w tym klimacie, jaką czytałam, było "W śnieżną noc" Greena, która całkiem mi się podobała.
    Nie jestem wielką fanką romansów, więc kiedy widzę tytuł zawierający słowo 'miłość', mam ochotę uciec jak najdalej.
    Chociaż... kto wie, może po nią siegnę. Do świąt mogę jeszcze ze sto razy zmienić zdanie.
    Jedno jest pewne: polska okładka jest śliczna!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Październik już się kończy, więc już jakby mamy listopad :) "W śnieżną noc" nie czytałam, bo dość ostrożnie podchodzę do takich sezonowych tomików, ale w przypadku "Podaruj mi miłość" przekonały mnie nazwiska autorek, które lubię.
      Całe polskie wydanie jest śliczne :)

      Usuń
  13. Święta coraz bliżej, może skuszę się na tę książkę, szczególnie, że okładka jest prześliczna :)

    OdpowiedzUsuń
  14. O ile uwielbiam świąteczne filmy, to jakoś nigdy nie czytałam świątecznych powieści. Chyba muszę się przemóc i dać szansę tego typu zbiorom opowiadań :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też do tej pory bliżej mi było do świątecznych filmów, ale zamierzam to zmienić, bo antologia przekonała mnie do świątecznego klimatu w papierowej wersji.

      Usuń
  15. Widziałam tę książkę na targach, nawet miałam ją kupić ale... nie wiem czemu nie kupiłam. Teraz żałuję :(
    Pozdrawiam Justyna z  książko miłości moja

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest jeszcze sporo czasu, by to nadrobić :)

      Usuń
  16. Chyba jeszcze nigdy nie czytałam żadnych opowiadań i powieści stricte świątecznych. Czas to nadrobić. ;) Wiem już, co będę czytać w grudniu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się, że jest to dobra propozycja na początek - tak, jak to było u mnie :)

      Usuń
  17. Antologie lubię, a ta wydaje się bardzo klimatyczna, emocjonująca i idealna dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie mam nadzieję, że uda ci się po nią sięgnąć :)

      Usuń
  18. Wiedziałam, że to będzie coś dobrego :) Muszę zażyczyć sobie w prezencie :)
    Antologie są dobre na smutki i na czas, gdy nie ma się siły na pełnowymiarowe powieści.

    OdpowiedzUsuń
  19. ooo. chętnie przeczytam w grudniu przed świętami :))

    OdpowiedzUsuń
  20. Zamierzam zostawić sobie tę perełkę na Wigilię :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Nie zazdroszczę ci tej książki, wcale a wcale... No dobra, kogo ja oszukuję mega ci jej zazdroszczę. Jestem oczarowana jej wydaniem i sam fakt kogo opowiadania się tu znajdują. Ehhh, nie będę jeść a kupię ;)

    OdpowiedzUsuń