31 gru 2013

Książki w 2013 – jakie tytuły warto zapamiętać, o których z kolei lepiej zapomnieć


Książkowy rok 2013 obfitował w wiele niespodzianek, zarówno tych, które ucieszyły moje czytelnicze serducho, jak i tych, które niekoniecznie wywołały zadowolenie. Pod względem ilościowym licznik na LubimyCzytac nabił 110 książek, podczas gdy jego kuzyn z Goodreads wskazuje niewiele większą ilość 113. Co prawda nie czytam wyłącznie po to, by nabijać sobie statystyki, ale skoro koniec roku to czas podsumowań, to czemu by o tym nie wspomnieć ;)

A jak z jakością?

Przeglądając tegoroczną półkę i zwracając uwagę na moje opinie oraz oceny, muszę powiedzieć, że (na całe szczęście!) przeważają książki, których lektura była dla mnie satysfakcjonująca. Zdecydowałam się na ranking z przymrużeniem oka, choć recenzje i oceny są jak najbardziej serio ;) Nie wszystkie przeczytane książki znalazły się w tym rankingu, wybrałam tylko najlepsze, najtragiczniejsze i te, które wzbudziły największy zawód.


Zapraszam was na… 

 


PLEBISCYT KIJA I MARCHEWKI
Czyli kogo ochrzanić, kogo pochwalić 



Marchewki 2013, czyli kogo głaszczemy po głowie i zachęcamy do dalszej pracy  
najwyżej oceniane

Przekleństwa niewinności - Jeffrey Eugenides 
The Edge of Never





,,Wanderlove” - Kirsten Hubbard

,,Blue is the warmest color” - Julie Maroh

,,Kobieta na krańcu świata 2” i ,,Przesunąć horyzont” – Martyna Wojciechowska

,,Forbidden” – Tabitha Suzuma

,,Chustka” – Joanna Sałyga

,,Ja, Ozzy. Autobiografia” - Osbourne Ozzy
9807262Blue Is the Warmest Color
,,Impulse” i ,,Perfect” – Ellen Hopkins

,,Wróżbiarze” – Libba Bray















Kije i deski 2013, czyli… bez kija nie podchodzić, zabić dechami, nie dotykać
najniżej oceniane 
 
Thoughtless (Thoughtless, #1)16102004 
 



,,Dotyk Crossa” – Sylvia Day

,,Płomień Crossa” – Sylvia Day




 











Pomiędzy kijem a marchewką, czy szare osiołki
przeciętne, nie sprostały pokładanym w nich nadziejom

17383918 



,,Pod kopułą” - Stephen King


,,Under the never sky” – Veronica Rossi 
City of Lost Souls (The Mortal Instruments, #5) 












To już koniec na dziś i na ten rok ;)
 

Życzę Wam, aby rok 2014 obfitował w niesamowite zdobycze książkowe; by spełniły się wszystkie Wasze marzenia i plany- czy to te dotyczące zdrowia, czy pieniędzy, rodziny albo podróży; by zapał i chęci nie opuszczały Was ani na krok i by nadchodzący rok był jeszcze lepszy od poprzedniego ;)

28 gru 2013

,,Druga szansa " - Katarzyna Berenika Miszczuk


Tytuł: Druga szansa
Autor: Katarzyna Berenika Miszczuk
Wydawnictwo, rok wydania: Uroboros, 2013
Ilość stron: 351
Cena: 39, 90 zł


~~***~~


Kim jesteś, jeśli nie jesteś sobą?


Gdyby urządzić plebiscyt na najpopularniejsze miejsce, w którym rozgrywa się akcja horroru, to niewątpliwie jedno z najwyższych miejsc zająłby szpital. Uściślając – psychiatryczny. Nieważne, czy mówimy tutaj o opuszczonej ruderze (filmy Grave Encounters 1 & 2, Paranormal Asylum), czy o jak najbardziej działającej placówce (filmy Dom obłąkanych dusz, Insanitarium, The Amityville Asylum). Dla mnie jak na razie numerem jeden jest szpital z American Horror Story: Asylum, najbardziej pokręcone i chore miejsce na świecie. To, co pokazano w serialu, raczej trudno będzie przebić.

W powieści ,,Druga szansa”, szpital raz jeszcze staje się tłem dla potyczek głównych bohaterów. Gdy Julia budzi się na szpitalnym łóżku, lekarze informują ją, że jest jedyną ocalałą z pożaru, który rozpętał się w jej domu. Dziewczyna z przerażeniem odkrywa, że niczego nie pamięta, a jej umysł stał się pustą kartą, którą próbuje zapisać na nowo terapeutka. Mozolnie odzyskiwane przez Julię fragmenty wspomnień różnią się jednak od oficjalnej wersji historii, jaką wciąż opowiadają lekarze. Próbując odtworzyć życie sprzed wypadku, Julia zaprzyjaźnia się z Adamem, który również jest pacjentem szpitala. Wraz z nim odkrywa zarówno mroczne zakamarki budynku, jak i te we własnym umyśle…


Jesteś pewien, że zawsze możesz ufać swoim myślom?


Na początku zacznę od końca, ale nie obawiajcie się, nie zamierzam zdradzać zakończenia, które, moim zdaniem, należy do najlepszych stron powieści. Tego to ja się nie spodziewałam. Naprawdę. Przez całą powieść zastanawiałam się ,,ale o co chodzi?” i tak mi zostało nawet po skończeniu książki. Pojawiły się też nowe pytania: ale jak to się stało? Co z tego wyniknie? Dlaczego przerwano w tak ciekawym momencie? Choć autorka w jednym z wywiadów stwierdziła, że ,,Druga szansa” jest powieścią w jednym tomie, to według mnie popełniła za dużego cliffhangera, by tak to zostawić. Miejmy nadzieję, że kiedyś będzie nam dane do ,,Drugiej szansy” wrócić.

Nad powieścią unosi się atmosfera gęsta od niedopowiedzeń i generalnie przypomina ona odbicie umysłu Julii – czy to otumanionego lekami, czy trzeźwego i ostrego jak brzytwa. Splot wydarzeń czasem przypomina budowę snu – coś zaczyna się ot tak nagle, przybywa znikąd i rozpływa, bez wyraźnego początku i końca. W opozycji stoją wydarzenia z dużą ilością detali, z wyraźnie zarysowanym przebiegiem. Dzięki takiemu podziałowi, można by pomyśleć, że rozróżnienie rzeczywistości od majaczeń chorego umysłu będzie proste. Nic bardziej mylnego…

Julia jest bohaterką, którą trudno ocenić czy nawet opisać. Dziewczyna jest pustą kartą nie tylko dla siebie, ale i dla czytelnika - nie znamy zainteresowań, nie poznajemy zbytnio jej charakteru. Postać Julii zamyka się w obsesyjnym dążeniu do poznania prawdy. Mamy tylko obecne myśli i poczynania dziewczyny, które niemal cały czas kręcą się wokół tego jednego tematu. W sumie to nie ma się co dziwić, prawda?

Adam z kolei spodoba się czytelniczkom lubującym się w ,,złych chłopcach”, którzy w dużej ilości są przeszczepiani na nasz grunt dzięki zagranicznym romansom. Enigmatyczny i zadziorny buntownik z błyskiem w oku i przystojną fizjonomią dzielnie partneruje głównej bohaterce, tak jak robili to wcześniej jego starsi bracia – Max znany z powieści ,,Wilk” i ,,Wilczyca” czy Beleth z trylogii ,,Ja, diablica”. Margo i Wiktoria miały swoje obiekty westchnień i w przypadku Julii również nie mogło takowego zabraknąć.


Otwórz oczy


Do ,,Drugiej szansy” tak jak i do ,,Tajemnicy Diabelskiego Kręgu” dołączono kilka czarno-białych rysunków, mniej lub bardziej upiornych, które dodają atmosferze książki ,,smaczku”. Jeśli chodzi o grozę, to mnie powieść nie wystraszyła – ot, wysoką mam odporność na grozę i jeśli chodzi o książki, czy też filmy, to niełatwo mnie przestraszyć.

Żałuję trochę, że autorka nie pofolgowała swojej fantazji i nie stworzyła książki bardziej mrożącej krew w żyłach. Wszystko wydawało mi się takie ugrzecznione, jakby ktoś obawiał się, że powieść z większym natężeniem horroru się nie przyjmie. W końcu sama instytucja szpitala ma duży potencjał, a twórcy z rozmiłowaniem zamykają w czterech ścianach izolatki wszystkie ludzkie fobie, nie stronią od groteski czy nawet obrzydliwości, wciąż przesuwając granicę horroru. 

W odpowiednim wczuciu się w atmosferę powieści nie pomagają oszczędne opisy ubrane w krótkie zdania. Nie ma co prawda ćwiartowanych zwłok, ale są sceny ćwiartowane prostymi słowami, czasem zbyt prostymi i czytelnik aż czeka na zabawę słowem, zaskakującą metaforę czy nawet porównanie. Chwali się jednak autorce, że w ogóle zdecydowała się ona sięgnąć po taki temat, bo jak wiadomo - książki z grozą w tle rządzą się własnymi prawami i dla autora mierzenie się z nimi nie stanowi pisarskiej bułki z masłem. Warto nadmienić, iż powieść ta jest zdecydowanie lepsza od ,,Wilka" czy ,,Ja, diablica" - możliwe, że będzie to dla was punkt wyjścia, jeśli wahacie się, czy sięgnąć po tę historię.

,,Druga szansa” to powieść z dreszczykiem oraz sporą dozą tajemnicy i sprzeczności. Ponurą atmosferę niedopowiedzeń rozjaśnia wątek romansowy, stanowiący rodzaj odskoczni od spirali obłędu. Nie jest to horror, po którym nie zmrużycie oka, ale jeśli szukacie czegoś niewymagającego i wciągającego, co jednocześnie nie powiela oklepanych tematów tak zwanych ,,młodzieżówek”, to dobrze będzie, jeśli traficie do ,,Drugiej szansy”.


Ja nie biorę odpowiedzialności za to, co się z wami stanie w czterech ścianach tego szpitala…

12 gru 2013

,,Piaskowa góra" - Joanna Bator

Piaskowa góra - Joanna Bator 

Tytuł: Piaskowa góra
 Autor:  Joanna Bator
Wydawnictwo, rok wydania: W.A.B., 2013
Ilość stron: 488
Cena: 39, 90 zł


&&&&&&&


Na Piaskową górę prowadzi niewiele ścieżek. Jak na tyle życiorysów, to może być zastanawiające. Gdzie są ślady tych wszystkich ludzi? Wystarczy się jednak przyjrzeć bliżej, by zrozumieć. Jest kilka dróżek, których wydeptana ziemia jest zaledwie o odcień jaśniejsza od podłoża. Widać, że niewiele osób nimi uczęszcza. To niebezpieczne, tak się wychylać, chadzać własnymi ścieżkami, po co to komu? Jest też jedna, główna droga, szerokie pasmo ubitej ziemi, wybrukowanej wypowiedziami idących po niej ludzi.

,,Dziecko, kiedy ty sobie kawalera znajdziesz? Bo mi to się marzy taki co by lekarzem był…”
,,Nic nie załatwisz, nic, bo to plecy trzeba mieć!”
,,…a ci spod trójki to sobie samochód kupili, ciekawe, skąd na niego mieli?”
,,Ze mną się nie napijesz?”
,,Ty, zobacz, jak toto wygląda...”

Piaskowa góra to plątanina ludzkich losów. To właśnie tam trafia Jadzia Chmura wraz z mężem, a do nich wkrótce dołącza córka Dominika. Rodzina staje się punktem wyjściowym do opowiedzenia niezwykłej sagi o ludziach, których los rzucił wprost w historyczne zawirowania. Rozpamiętywana przeszłość wyciąga rękę do współczesności i tak obserwujemy życie mieszkańców blokowisk, żyjących w konstrukcji z utartych ścieżek i stereotypów, postawionej na marzeniach o lepszym życiu i strachu przed odrzuceniem oraz przyozdobionej egzotycznymi zawieszkami w postaci ,,innych”. 

,,Piaskowa góra” perfekcyjnie uchwyciła paradoks polskich przywar: z jednej strony są one tak oczywiste, że się o nich nie mówi, ale z drugiej są tak nieoczywiste, że zdajemy sobie sprawę z ich istnienia dopiero wtedy, gdy zobaczymy je cudzymi oczami. Okazuje się, że codzienne życie jest świetnym spoiwem do łączenia przeciwieństw i uciszania nielogiczności, a zbiorowa mentalność bardziej ceni sobie bezpieczną jednolitość niż odwagę niezbędną do opuszczenia skorupy . Oto mamy kobietę mieniącą się gorliwą katoliczką, której wiara nie przeszkadza w poddawaniu się niejednej aborcji. Mamy męża, który bardzo kocha żonę, ale miłości ma tak dużo, że aż obdarza nią drugą kobietę. Mamy społeczeństwo zafascynowane napływem nowoczesności, które palcami wytyka każdego, kto w jakikolwiek sposób nie wpasowuje się w ogólnie przyjęty styl życia. Bohaterowie ,,Piaskowej góry” mają problem w przyjęciu czegokolwiek z ,,dobrodziejstwem inwentarza” – wybiórcze podejście, czy to w stosunku do religii, czy do drugiego człowieka nie stanowi dla nich żadnego problemu. 

Jednak nie można zapomnieć o tym, że znakomita większość postaci, mimo ich wad i przywar, to poczciwi ludzie, próbujący odnaleźć się w ciągle zmieniającym się świecie. Czy są źli? Są ci źli, których wydają się poczciwi i niegroźni, a tak naprawdę motywy ich postępowania jeżą postronnym osobom włosy na głowie. Są też ci, którzy podejmują w życiu złe decyzje, których konsekwencje należą do większego bądź mniejszego kalibru. Niejedną z takich osób znamy – to nasze matki, babcie, córki, ojcowie, wujkowie… Niejedną z nich jesteśmy my sami. 

Jeśli o bohaterów i tematy poruszane w książce chodzi – to przyznać trzeba, że pisarka ma talent do opowiadania historii, splatania wątków i tworzenia powieściowych pudełek – jedna opowieść kryje w sobie następną i następną… Na szczęście mnogość tematów nie przygniata czytelnika. Autorka uczyniła z powieści językowy Babel i tak obok głębokich cięć dosadnością, graniczącą z wulgarnością, mamy literackie odwołania i poetyckie, niecodzienne metafory. 

Jest to wytrawna proza, która nie jest łatwa, ani tym bardziej prosta i przyjemna, ale swoim dopracowaniem na każdej płaszczyźnie pochłania czytelnika aż do ostatniej strony.

10 gru 2013

,,Tajemnica Diabelskiego Kręgu" - Anna Kańtoch

Tajemnica Diabelskiego Kręgu - Anna Kańtoch

Tytuł: Tajemnica Diabelskiego Kręgu
Autor: Anna Kańtoch
Wydawnictwo, rok wydania: Uroboros, 2013
Ilość stron: 512
Cena: 39, 90 zł


^~~^~~^


Diabelski Krąg ma moc. Hipnotyzuje, czyha i przywołuje, niczym najwytrawniejszy łowca. Myślisz ,,chcę tylko zobaczyć z bliska” – te powykręcane konary, tą martwą ziemię, te ostre kolce ,,przecież nic mi się nie stanie”. Naprawdę? Uważaj, bo jeśli zbliżysz się do niego, to tylko na swoją zgubę…

A teraz rękę w górę niech podniosą ci, których uwagę przyciągnęła oprawa graficzna ,,Tajemnicy Diabelskiego Kręgu”. No proszę, proszę… A co ja wyżej pisałam? Że to pułapka jest! Że zrobi ,,cap”, jakby to powiedziała jedna z bliźniaczek, i tyle was widzieli! A nęci was ta tajemnica, co? Nęci, mimo kłów, kolców i pazurów?

To dobrze, że was nęci, bo właśnie w ten sposób załatwiliście sobie bilet do miasteczka o pozytywnie brzmiącej nazwie Markoty, gdzie mieści się klasztor, wasz punkt docelowy. Łapcie obwiązaną sznurkiem walizkę i lepiej nie spóźnijcie się na pociąg!

,,Tajemnica Diabelskiego Kręgu” pozytywnie mnie zaskoczyła. Obawiałam się, że motyw dziecięcego Wybrańca oraz perypetie młodocianych bohaterów mogą być nużące, ale teraz wiem, że jest zupełnie inaczej. Oto Wybraniec, który swoją rolę wypełnia w zupełnie nieoczekiwany sposób; młodociani bohaterowie, którzy stanowią nietuzinkową zbieraninę i ich perypetie, stanowiące wir przygód, które wciągają czytelnika.

Książka, pomimo młodych bohaterów, wcale nie jest dziecinna. Dreszcz nie raz i nie dwa przebiegnie czytelnikowi po plecach – czy to od zimnego podmuchu w klasztornej piwnicy, czy od muśnięcia gałęzi w lesie. Autorka nie stroni od grozy, zagrożenie, które czyha na postacie, jest jak najbardziej realne – i krew się leje, i kości chrzęszczą, i śmierć wyciąga swoje szpony. Do tego pojawia się interesująca idea kreowania świata w świecie i związane z tym zataczanie kręgu przez magię. Wyjaśnienia związane z pojawieniem się aniołów oraz innych niezwykłości i cudów są zgoła nieoczekiwane. Nieszczególnie przypominam sobie, by w jakiejkolwiek innej książce wykorzystano podobne rozwiązanie, co sprawia, że ,,Tajemnica Diabelskiego Kręgu” staje się jeszcze bardziej interesująca. W pewien sposób, takie połączenie magii, dziecięcych bohaterów na tropie tajemnicy oraz wiszącego nad nimi, enigmatycznego Zła, przywodzą na myśl Harry’ego Pottera i jego przygody.

W budowaniu atmosfery książki swój wkład mają czarno-białe ilustracje, których jest niestety tylko pięć. Piszę ,,niestety”, ponieważ chętnie obejrzałabym ich jeszcze więcej, np. wspomniane w książce szkice i obrazy miejscowej malarki, Maury Lewickiej, które miały duże znaczenie przy rozwiązywaniu zagadki. Jednak nawet bez dużej ilości ilustracji, a dzięki plastycznym opisom, z łatwością można sobie wyobrazić poszczególne miejsca czy bohaterów.

,,Tajemnica Diabelskiego Kręgu” jest dowodem na to, że każda, nawet najbardziej wyświechtana klisza, w odpowiednich rękach może stanowić podwalinę niebanalnej historii. Anna Kańtoch odważyła się na połączenie elementów, które zazwyczaj nie są ze sobą zestawiane. W efekcie powstała całkiem oryginalna i interesująca historia. Wakacyjne przygody Niny niewątpliwie rozbudzą wyobraźnię czytelników, będących rówieśnikami dziewczynki, ale i starsi powinni docenić podszytą grozą historię i jej pomysłowe poprowadzenie.

Naprawdę warto odwiedzić Markoty, ale uważajcie na siebie – mieszczący się nieopodal klasztoru krąg tylko czeka na waszą nieuwagę…

29 lis 2013

,,Kuchnia filmowa" - Paulina Wnuk

Kuchnia filmowa - Paulina Wnuk


Tytuł: Kuchnia filmowa. 49 przepisów na potrawy z kultowych filmów
Autor: Paulina Wnuk
Wydawnictwo, rok wydania:  Otwarte, 2013
Ilość stron: 224
Cena: 39, 90 zł


~~***~~


Do ,,Kuchni filmowej” wpadłam przypadkiem. A raczej to ona wpadła na mnie. Podczas przechadzki po księgarni, kilkukrotnie w oczy rzucała mi się biała okładka z talerzem wypełnionym taśmami filmowymi. Często widywałam jej reklamy tu i ówdzie, ale jakoś nie czułam potrzeby bliższego zapoznania. Mając w pamięci, iż jest to książka bazująca na przepisach z bloga From movie to the kitchen, korzystając z wolnego czasu, zajrzałam do blogowego pierwowzoru.

I przepadłam. Jak na osobę, która do tej pory z kuchnią flirtowała dość ozięble, tak teraz zapragnęłam pełnowymiarowego rendez-vous. Następnego dnia, jako zwolenniczka ,,wolę mieć w wersji papierowej, niż wirtualnej”, ruszyłam do księgarni i zdobyłam własny egzemplarz ,,Kuchni filmowej”. Zaprawdę powiadam wam, to nie będzie ostatnia książka kucharska w moim księgozbiorze ;)

,,Kuchnia filmowa” stanowi zbiór różnorakich przepisów, wśród których znajdziemy m.in. sposób na przygotowanie deserów i ciast, kilku rodzajów spaghetti, drinków, kanapek, sosów, zup… Brzmi przeciętnie? To zaraz przestanie. Ten pozorny miszmasz jest fantastycznie posortowany według gatunków filmowych i filmów. I tak powyższa wyliczanka nagle zamienia się w: chleb elfów znany z ,,Władcy pierścieni”, spaghetti z ,,Jedz, módl się i kochaj”, piwo kremowe z ,,Harry’ego Pottera”, cytrynowe ciastka Sansy z ,,Gry o tron”, tartę z ,,Dextera” czy pieczonego kurczaka ze ,,Służących”. A to tylko nieliczne przykłady. Każdy przepis poprzedzony jest przedmową dotyczącą danego filmu, czy też serialu, oraz fotografiami. Stanowi to dobre uzupełnienie i może pomóc nie tylko w poszerzaniu zdolności kulinarnych, ale i domowego kina.

Poziom trudności w przygotowaniu poszczególnych dań jest zróżnicowany – mamy przepisy niemalże banalnie proste i te wymagające nieco więcej zaangażowania. Dzięki temu zarówno totalny amator (do których należę ;), jak i osoba bardziej zaawansowana znajdą coś dla siebie. Nie można zapomnieć o porządnym wydaniu książki – twarda oprawa i kredowy papier nie skapitulują w kuchni zbyt szybko. Na pochwałę zasługuje również duża ilość fotografii przedstawiających gotowe dania.

,,Kuchnia filmowa” stanowi idealny prezent zarówno dla łasucha, jak i kinomaniaka. Nie jest kolejną, nudną książką kucharską, która może zrazić osoby nie zaprawione w kuchennych bojach. To książka z pomysłem, która pozwoli przenieść potrawy znane z ulubionego filmu na własny stół.

--------------------------------------
P.S. Na Lubimyczytac.pl ,,wisi" okrojona wersja powyższej recenzji - niestety, ale wymogi konkursu kazały skrócić to i owo ;(

18 lis 2013

,,Allegiant" [Niezgodna #3] - Veronica Roth


17383918

Tytuł: Allegiant
 Autor: Veronica Roth
Wydawnictwo, rok wydania: Katherine Tegen Books, 2013
Ilość stron: 532

Polskie wydanie
Tytuł: Oddana
Wydawnictwo: Amber
Data wydania: 2014 r.
(nie potwierdzone w 100%)



~~***~~


Pierwsze słowo, jakie przychodzi na myśl po skończeniu książki ,,Allegiant”? Zaskoczenie. I to pozytywne, i to negatywne. Veronica Roth zdecydowała się na kilka chwytów, które są dość niepopularne pośród piszących dla młodych czytelników (czyli, tak zwane Young Adult). Po zakończeni drugiego tomu, wprost nie mogłam się doczekać, co też na wielki finał przygotuje nam autorka. ,,Zbuntowana” była mocnym uderzeniem i w moich oczach uratowała serię, co do której nie byłam zbyt pozytywnie nastawiona. Ba, zaczęłam ją nawet zaliczać w poczet swoich ulubionych ,,młodzieżówek”.

,,Allegiant” wywraca do góry nogami wszystko, o czym mówiła ,,Niezgodna” i ,,Zbuntowana”. Dostajemy w końcu szansę, by poznać świat za ogrodzeniem i odkryć źródła największej intrygi, jaką kiedykolwiek widział świat. W tej niebezpiecznej podróży będą nam towarzyszyć Tris i Tobias, bo to właśnie im Veronica Roth oddaje głos. Jak szumnie zapowiada opis: Tris musi stoczyć walkę, by zrozumieć zawiłości ludzkiej natury. Cóż, po zestawieniu opisu  z wrażeniami z lektury książki, wniosek można wysnuć jeden: ludzka natura jest nie do ogarnięcia. 

Powiedzmy sobie szczerze: autorka nie bardzo miała klarowny pomysł na ten Wielki Finał i Rozwiązanie Tajemnicy. Zamiast tego zmieszała kilka pomniejszych idei i wyszło… Co wyszło. Ambitna tematyka ludzkiej natury została już na starcie pogrzebana pod gigantycznym stosem niezdecydowania. Mamy mnóstwo konfliktów, czy to na płaszczyźnie krajowej, społecznej czy międzyludzkiej. Mamy jedną rebelię, która właściwie zostaje zawieszona bez wyjaśnienia, by potem dostać kolejną rebelię, która również nie ma zakończenia. W powieść wepchnięto tyle wątków, że spokojnie starczyłoby na jej trzy różne wersje, a i tak pojawia się mnóstwo niedopowiedzeń. W obrębie głównego wątku, czyli genetyki, Veronica Roth napoczyna i zostawia na pastwę losu kilka innych zagadnień. Wydaje mi się, że ten wątkowy natłok miał zakryć dziury w fabule, by czytelnik poganiany od wątku do wątku nie zastanawiał się zbyt długo nad logicznością tego czy innego postępowania.

Nie mam za to problemów z samym zakończeniem jako takim. Wielu fanów oburza się, że autorka podjęła taką a nie inną decyzję, ale według mnie, to jest akurat najmniejszy problem, jaki można roztrząsać, jeśli chodzi o ,,Allegianta”. Generalnie ten pomysł jest dość oryginalny, ale nie do końca fortunne okazało się jego wykonanie. Brakowało mi  wyróżnienia tej sceny, przecież tak bardzo ważnej. Zamiast tego utonęła ona w zalewie pośpiechu i przeskakiwania pomiędzy poszczególnymi bohaterami.

O postaciach mówiąc – oj, zrównał ich z ziemią ten huragan. Nie było żadnego wyróżnika pomiędzy nimi. Przed oczami skakały mi tylko różne imiona i pędziły dalej. Czy to był Uriah, czy Peter, czy Cara, Johanna, Christina, Caleb… Z nikim nie mogłam się zżyć, bo i nikogo nie poznałam na tyle, by móc kibicować czy zniechęcić się. O nowych bohaterach to ja już nawet nie mówię. Kalejdoskop mnożących się wciąż imion, które zarówno na początku, jak i na końcu książki, nie budzą żadnych uczuć.

Również Tris i Tobias zagubili się na kartach książki. W ich relacji nie ma za grosz chemii. Czy się kłócą, czy kochają, jest to tak samo pozbawione emocji. Autorka darowała sobie rozwijanie postaci. Przed ,,papierowatością” broni ich fakt, że całkiem nieźle pokazali swoje charaktery w pierwszym i drugim tomie. To tam przeszli metamorfozy, bo tutaj… Niestety.

Wydawać by się mogło, że autorka musiała naprędce sklecić z notatek pełny tom. Może miałam zbyt wysokie oczekiwania, ale dla mnie ,,Allegiant” jest skarbnicą zaprzepaszczonych pomysłów. Brak w nimi wizji i sprawnego poprowadzenia historii. To jak zakończenie bez zakończenia.

,,Allegiant” niewątpliwie powtórzy sukces starszego rodzeństwa. Dzięki ich bestsellerowej pozycji, oraz dzięki zbliżającej się premierze ekranizacji ,,Niezgodnej”, nie musi być ani dobrze napisany, ani specjalnie wyjątkowy, by odnieść miażdżące zwycięstwo. Jednak pomiędzy kupnem książki, a jej przeczytaniem, może okazać się, że to zwycięstwo będzie miało dla czytelnika gorzki smak.